Najbardziej atrakcyjne kobiety zarabiaja o 12 proc. wiecej od swoich kolezanek – dowodzi autorka kontrowersyjnej ksiazki "No Money, No Honey". Jej zdaniem, zamiast skupiac sie na wyksztalceniu, lepiej zainwestowac w swoj "kapital erotyczny".
Mam tyle zastrzezen do tej ksiazki, ze nie wiem, od czego zaczac. Juz sam tytul wywoluje grymas: "No money, no honey" (w wolnym tlumaczeniu: nie ma hajsu, nie ma rajcu) to zwrot wymyslony ponoc przez prostytutki z Dzakarty. Uzyty tu przez Catherine Hakim ma przekonywac, ze wszystkie kobiety idac przez zycie powinny wykorzystywac swoj erotyczny powab.
Zdaniem autorki takie glupstwa jak wyksztalcenie i kariera – wywalczone dla nas przez nasze matki i babki – nie maja dzis wiekszego znaczenia. Jako piekniejsza plec moglybysmy znacznie lepiej spozytkowac czas, psikajac sie samoopalaczem, spalajac nadmiar tluszczyku w silowni i nasladujac wielkie osobowosci swiata mody, takie jak Katie Price. Moglybysmy rowniez pojsc za przykladem samej Hakim: "Kiedy mialam dwadziescia pare lat, korzystalam z darmowych lekcji makijazu prowadzonych przez duza firme kosmetyczna i szybko zdobylam potrzebne mi doswiadczenie. Dla chcacego nic trudnego".
Okazuje sie, ze dzieki takiej postawie nie dosc, ze bedziemy wiecej zarabiac (zdaniem Hakim najbardziej atrakcyjne z nas dostaja o 12 proc. wiecej niz te wszystkie pekate maszkary, ktore nie dbaja o wyglad), to jeszcze nasze relacje z otoczeniem ulegna poprawie.
Chwileczke, czyzbym zasnela i obudzila sie w latach 50.? Czy Hakim naprawde sugeruje, ze nalezy zalegalizowac prostytucje? Ze noszenie cudzej ciazy to niewykorzystane zrodlo dochodu? Ze bycie alfonsem to cos dobrego ("uklad przynoszacy obopolna korzysc")? I ze handel zywym towarem to problem rozdmuchany przez media, najnowsza wymowka dla moralnej paniki i krucjaty wymierzonej w branze erotyczna? Tak, naprawde.
Ale spokojnie, to nie jest tak, ze Hakim – pracownik naukowy wydzialu socjologii London School of Economics – wymysla to na poczekaniu w swojej slicznej glowce. Ona stworzyla calkiem nowa teorie naukowa o nazwie "kapital erotyczny".
"Za tym terminem kryje sie mglista, acz niezwykle istotna kombinacja piekna, seksapilu, sztuki samoprezentacji i umiejetnosci spolecznych, ktora sprawia, ze niektorzy mezczyzni i niektore kobiety sa dobrymi kompanami i wspolpracownikami, atrakcyjnymi dla wszystkich czlonkow swojej spolecznosci, a zwlaszcza dla plci przeciwnej".
Innymi slowy, dobry wyglad i odpowiedni poziom uroku pomagaja osiagnac zyciowy sukces. Hakim juz we wstepie zaznacza, ze fakt ten nie powinien nikogo dziwic. "Kapital erotyczny jest koncepcja tak oczywista, ze nalezy zadac pytanie, dlaczego nikt jej wczesniej nie dostrzegl".
Autor: Elizabeth Day
Zrodla: The Guardian